Podobnie jak w przypadku Chevroleta Monte Carlo, którego kiedyś opisywałem trochę mi żal tego auta. Stworzone zostało na pewno w celu innym niżeli reklama napoju wyskokowego, której już dostateczną reklamą był fakt, że to ulubiony trunek Bonda. Pod warunkiem, że był wstrząśnięty nie mieszany. A co do samego auta nie ma co gadać piękna, obklejona włoszka spotkana w Sopocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz